"Ostatnie chwile na rowerze" - Gazeta Wyborcza

Tytuł: Ostatnie chwile na rowerze
Podtytuł: Sposób na weekend.

Jesień do tej pory pod względem pogody nas rozpieszcza i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Pogodne i słoneczne weekendy skutecznie zniechęcają do siedzenia w domu. Dlatego w ostatnich tygodniach dość często organizuję sobie rowerowe wycieczki za miasto

Odkrywanie jesiennych pejzaży okolic Bydgoszczy to prawdziwa przyjemność. Polecam trasę na północny wschód od miasta. Jako że mieszkam w Fordonie, wybrałem nadwiślańskie brzegi i wzniesienia powyżej tej dzielnicy. Widoki od początku zapierają dech w piersiach.

Najpierw skierowałem się do Doliny Śmierci. Do góry wjeżdża się niezbyt wygodną drogą z kamieni, ale spadające z drzew kolorowe liście dodają barwy temu znanemu z tragicznych wydarzeń miejscu. Warto się tam też pojawić, bo można zobaczyć niedawno powstałą Kalwarię Bydgoską. Z jednej strony klimat skłania do refleksji, z drugiej pozwala spojrzeć na wciąż rozrastający się Fordon z góry.

Potem pojechałem na północ. Leśną drogą dotarłem do Jarużyna i asfaltową trasą, a potem z górki do słynących ze śliwek Strzelec Dolnych. Tam, ci którzy lubią powidła, mogą wejść do jednego z kilku gospodarstw, aby kupić prosto od gospodarzy słoiczek tego pysznego przetworu. Miłośnicy pięknych widoków koniecznie muszą jechać około dwóch kilometrów do Trzęsacza, który położony jest tuż przy zboczu Doliny Dolnej Wisły. Serpentyną liczącą niemal 1,5 km, podobną do dróg w górach powoli wspinamy się na wzgórze. Warto trochę się pomęczyć, bo tam czeka nas wspaniały widok na Wisłę i otaczające ją pola i łąki. A wszystko to okraszone kolorowymi liśćmi. To chyba jedna z najwspanialszych panoram w naszym regionie.

W tym miejscu jednak nie kończmy naszej wycieczki. Jadąc dalej docieramy do Włók, gdzie warto zatrzymać się przy zabytkowym drewnianym kościele z końca XVII w. Dodatkowo w miejscowym sklepie udaje mi się kupić bochenek tradycyjnego wiejskiego chleba, którego smak trudno porównać do tych wypiekanych w hipermarketach. Jadę dalej i w kilka minut dojeżdżam pod mierzącą 320 metrów wieżę radiowo-telewizyjną w Trzeciewcu. Mam już za sobą 18 km, a jako że jestem zdecydowanie rowerzystą amatorem, decyduję się na powrót do domu. Pomimo zmęczenia nie mam wątpliwości. Warto spędzić wolny dzień na rowerze. Okolice naszego miasta są piękne, ale nie wszystko da się dostrzec zza szyby samochodu. Dlatego dla relaksu warto zmienić choć na kilka godzin środek lokomocji.

KRZYSZTOF AŁADOWICZ

Gazeta Wyborcza: Bydgoszcz; 2009-10-10; Nr: 238.6151; str. 4; link

Twój komentarz


Maksymalnie 1000 znaków. Znaczniki HTML wyłączone.

Komentarze nie na temat, łamiące zasady netykiety, lub spam zostaną usunięte!

CaptchaText

Wasze komentarze



Tak
Nie
Nie mam zdania


Głosuj
Wyniki
Szlaki Bory Tucholskie, Bydgoszcz, Toruń
Szlaki Kujawsko - Pomorskie


Centrum rowerowe

CMT Sport

Sport Factory

Patron medialny:

TVP Bydgoszcz