"Pedałowanie w Holandii" - InfoBydgoszcz.pl

Tytuł: Pedałowanie w Holandii


Nikt w świecie nie zaprzeczy, że stolicą Polski jest Warszawa, stolicą samby jest Brazylia, a centrum wszystkich frytkownic znajduje się w Stanach Zjednoczonych. Nikt w świecie nie zaprzeczy także, że centrum kulturalno - czytelnicze każdego domostwa, to toaleta. Jednakże to właśnie Holandia jest świątynią dla wszystkich wyznawców rowerowego kultu.

W Amsterdamie mieszka 740 tysięcy ludzi. Cierpliwy rachmistrz naliczyłby także 600 tysięcy rowerów. Od ogólnej puli mieszkańców odejmijmy niemowlęta, dzieci nie potrafiące jeździć na rowerze, staruszków i opatentowanych leni. Z prostego rachunku wyjdzie nam, że kto może, jeździ na rowerze.

Holandia to kraj nizinny, depresyjny. Stwarza to doskonałe warunki do jeżdżenia jednośladami. Infrastruktura rowerowa stoi na, niespotykanym nigdzie indziej, wysokim poziomie. Długość wszystkich ścieżek rowerowych to 15 tysięcy kilometrów. Gdyby bez przerwy jechać rowerem z prędkością 10 kilometrów na godzinę, potrzebowalibyśmy aż 2 miesięcy, żeby wszystkie poznać. I nie byłaby to droga przez mękę, jak to nieraz zdarza się w Polsce. 90% ścieżek jest wyasfaltowana i specjalnie oznaczona.

Holendrzy, w stosunku do swoich jednośladów, wyróżniają się specyficzną mentalnością. Nie inwestują dużo w zabezpieczenia i konserwację techniczną jednośladów, wychodząc z założenia, że jutro ktoś inny może być właścicielem roweru. Poza tym dostępność dwóch kółek jest tak rozpowszechniona, że nie należy martwić się o jutrzejszy dojazd do pracy (50% Holendrów do pracy dojeżdża rowerem). Wystarczy tylko wziąć sobie rower oparty o ścianę kamienicy i niczym się nie martwić. Rocznie, w samym tylko Amsterdamie, porzuca się 24 tysiące rowerów.

Jeśli jednak jesteśmy przywiązani do swojego roweru, lub jesteśmy po za miastem, ponieważ zwiedzamy wiatraki, a bicykl nam się zepsuł – nie ma powodów, aby wpadać w panikę. W specjalnie oznaczonych punktach na szlaku, będziemy mogli bezpłatnie skorzystać z tak zwanych białych apteczek, czyli podstawowych narzędzi do naprawy roweru. Najczęściej znajdziemy je w zajazdach lub sklepikach.

O wysokim współczynniku kultury rowerowej w Holandii, świadczą statystyki. Rocznie zdarza się tam tylko 100 wypadków śmiertelnych z udziałem rowerzystów. Dla porównania, w Polsce (gdzie jest tylko dwukrotnie więcej mieszkańców i o wiele mniej jednośladów), ginie rocznie 640 użytkowników roweru. Przy czym należy pamiętać, że w Holandii rowerzyści stanowią 30% uczestników ruchu drogowego, a w Polsce odsetek ten wynosi 2%.

W Holandii sezon rowerowy trwa 365 dni w roku, a co cztery lata 366. Umiejętność pedałowania jest nabywana równorzędnie z nauką mowy i chodzenia. Szaszłyki nabija się tu na szprychy, a dzieci spładza się na ramie. Po szczegóły tego ostatniego przedsięwzięcia zapraszam do Holandii.

Michał Pacer

InfoBydgoszcz 2009-10-21; link

Twój komentarz


Maksymalnie 1000 znaków. Znaczniki HTML wyłączone.

Komentarze nie na temat, łamiące zasady netykiety, lub spam zostaną usunięte!

CaptchaText

Wasze komentarze



Tak
Nie
Nie mam zdania


Głosuj
Wyniki
Szlaki Bory Tucholskie, Bydgoszcz, Toruń
Szlaki Kujawsko - Pomorskie


Centrum rowerowe

CMT Sport

Sport Factory

Patron medialny:

TVP Bydgoszcz